"Złoto i brąz dla Torunia" czyli podsumowanie 11th Toruń Curling Cup

10 October 2018 09:42 Radosław Kowalski

Zakończona w niedzielę (7 października 2018) na lodowisku Mentor Sport 11. edycja turnieju Toruń Curling Cup przejdzie do historii tej dyscypliny sportu w naszym mieście. Po raz pierwszy rywalizację wygrał zespół gospodarzy, po raz pierwszy też na podium stanęły dwie toruńskie ekipy.

 

Do zmagań przystąpiło szesnaście zespołów z całej Polski. W gronie faworytów były wymieniane trzy teamy: KKC Mistral Kraków, Curlusy Baniate Warszowice i Toruń Curling Team (Sebastian Lichy, Radosław Kowalski, Mateusz Kulik i skip Bartosz Jakubowski). Poza tym w stawce były m.in. dwa inne zespoły Toruńskiego Klubu Curlingowego: TKC Mixtura z Miodem (Natalia Turek, Aldona Sztyma, Jolanta Różańska, Małgorzata Litwin i skip Michał Zakrzewski) oraz TKC Jakiś Problem (Tomasz Hryniewicki, Janusz Szatkowski, Grzegorz Góral, skip Łukasz Szatkowski i rez. Jarosław Kamiński oraz Michał Gasewicz).

 

Runda eliminacyjna potwierdziła dobrą formę faworytów. W ćwierćfinałach bez porażki zameldowały się ekipy z Warszowic i Toruń Curling Team. Stawkę uzupełniło sześć innych zespołów, w tym, co było miłą niespodzianką, TKC Mixtura z Miodem.

 

 

- Dzięki dobrej postawie na początku turnieju, w sobotnie południe gładko zakwalifikowaliśmy się do rundy play-off – przyznaje Mateusz Kulik. - W drugiej części zmagań już nie było tak łatwo i prowadziliśmy bardzo wyrównane mecze. Dawały znać o sobie zmęczenie - wynikające z organizacji turnieju, jak i przeziębienia męczące naszą drużynę. 

 

W niedzielę rozpoczęła się walka o medale. W ćwierćfinale TCT pokonał drużynę MCC Siła Coriolisa Warszawa, zaś Mixtura z Miodem sensacyjnie ograła faworytów z Mistrala. W półfinale los sprawił, że doszło do toruńskich derbów. Mecz był bardzo zacięty, ale ostatecznie minimalnie lepszy okazał się team Bartosza Jakubowskiego, który w ten sposób, po raz drugi z rzędu, awansował do finału tego turnieju. Niespodziewanym przeciwnikiem w meczu o złoto została ekipa Pandy Team Gdańsk, która w ½ finału pokonała drużynę z Warszowic.

 

Z meczów o podium szybciej zakończył się ten, w którym rywalizowano o brązowe medale. I tu kolejną miłą niespodziankę sprawiła TKC Mixtura z Miodem, która ograła Curlusów.

 

- Cieszymy się ogromnie! Szczególnie z pokonania drużyn o renomowanej pozycji w Polskiej Lidze Curlingu – mówi Małgorzata Litwin, viceskip tego teamu. - Droga do tego sukcesu była naprawdę ciężka i okupiona morderczym wysiłkiem. W fazie grupowej, play-offach i półfinałach musiałyśmy rozegrać łącznie 7 prawie 2-godzinnych meczów w trzy dni, by dostać się do „małego” finału. Ale wiara w zwycięstwo, podnoszenie się z nawet 4-5 punktowych porażek w endzie i dobra atmosfera w drużynie, będąca w dużej mierze zasługą naszego znakomitego, „miodowego” skipa Michała Zakrzewskiego, doprowadziła nas krok po kroku na podium.

Warto dodać, że to drugi duży sukces Mixtury w ostatnim czasie, po drugim miejscu w Bełchatowskiej Lidze Curlingu w sezonie 2017/2018.

 

Na sąsiednim torze rozegrano mecz finałowy, którego scenariusza nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Dość powiedzieć, że po piątym endzie było 6:2 dla torunian, ale po siódmym, przedostatnim, to gdańszczanie prowadzili 7:6. Ostatecznie torunianie zwyciężyli.

 

- W pierwszej połowie tego meczu gra była bardzo wyrównana – relacjonuje Mateusz Kulik. - W piątym endzie przełamaliśmy się i wyszliśmy na czteropunktowe prowadzenie. Chwilowe rozprężenie w szeregach naszej drużyny doprowadziło jednak do pogorszenia gry, w efekcie czego zawodnicy Pandy przed ostatnią partią prowadzili jedynym punktem. Jednak świetne taktyczne rozegranie ostatniego enda i wysoki procent skuteczności spowodował, że to my wygraliśmy ten turniej, po raz pierwszy w historii. Nie muszę chyba dodawać, jak bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. To największy sukces naszej drużyny, która istnieje od początku 2013 roku.

 

- Jedenastą edycję turnieju Toruń Curling Cup 2018 oceniam jako bardzo udaną, zarówno pod kątem organizacyjnym, jak i sportowym – mówi Bartosz Jakubowski, prezes Toruńskiego Klubu Curlingowego, organizatora zawodów. - Wielu członków klubu i ich najbliższych włożyło dużo pracy w przygotowanie i przeprowadzenie rywalizacji, dzięki czemu wszystko wyszło perfekcyjnie.

Sportowo też było wyśmienicie, bo po kilku drugich miejscach nareszcie toruńska drużyna wygrała domowy turniej. Co więcej, zdobyliśmy też brązowy medal. Tak dobrze nie było jeszcze nigdy. A kadra klubu się rozrasta i w tym roku udało się skompletować jeszcze trzecią drużynę, dla której był to debiut na tym poziomie rozgrywek. Zdobyli dużo doświadczenia i zakończyli rywalizację zwycięstwem w meczu o 15. miejsce, czyli lepiej niż tegoroczni zwycięzcy pięć lat temu.

 

Dobrą organizację turnieju potwierdza też Michał Chudziński, skip Mistrala Kraków.

 

- Do Torunia zawsze chętnie wracamy, głównie ze względu na ciekawy system rozgrywek oraz sympatyczną atmosferę. Nie ukrywam, że w tym roku liczyliśmy na więcej, jeśli chodzi o naszą postawę. Piąte miejsce to wynik poniżej oczekiwań. Nasza gra, a szczególnie moja, pozostawiała wiele do życzenia.

 

Dodajmy, że triumfatorzy zmagań otrzymali puchar ufundowany przez prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, zaś sam turniej był dotowany przez miasto Toruń.

 

 

Wyniki

 

Faza eliminacyjna – toruńskie zespoły

Toruń Curling Team: GCC Little Lions Gdańsk 14:0, SCC Boyz Sopot 9:3, KKC Mistral Kraków 8:4

TKC Mixtura z Miodem: TKC Jakiś Problem 9:5, KKC Vector Kraków 4:6, POS Fazi Łódź 11:5,  KKC Mistral 4:8, BKC The Gentelmen Bełchatów 7:5

TKC Jakiś Problem: TKC Mixtura z Miodem 5:9, BKC The Gentelmen 3:17, MCC Siła Coriolisa Warszawa 3:13, mecz o 15. miejsce: MCC Twardy Reset Warszawa 8:2.

 

Ćwierćfinały

Toruń Curling Team - MCC Siła Coriolisa 7:5

TKC Mixtura z Miodem – KKC Mistral Kraków 9:6

GCC Panda Team Gdańsk – SCC Baltic Team Sopot 7:3

Curlusy Baniata – GCC Little Lions 9:7

 

Półfinały

Toruń Curling Team - TKC Mixtura z Miodem 7:5, GCC Panda Team – Curlusy Baniate 7:1

Mecz o 3. miejsce: TKC Mixtura z Miodem – Curlusy Baniate 7:4 (1, 2, 1, 1, 2, -2, -2)

 

Finał: Toruń Curling Team – GCC Panda Team 8:7 (1, -1, -1, 1, 4, -1, -4, 2)

 

Końcowa kolejność

1. Toruń Curling Team

2. GCC Panda Team

3. TKC Mixtura z Miodem

4. Curlusy Baniate

5. KKC Mistral

6. GCC Little Lions

7. MCC Siła Coriolisa

8. SCC Baltic Team

9. KKC Vector

10. SCC Boyz Sopot

11. POS Fazi Łódź

12. BKC The Gentleman

13. GCC Hansa Team Gdańsk

14. PKC Poznań

15. TKC Jakiś Problem

16. MCC Twardy Reset

 

CIEKAWOSTKI

  • Pierwszy raz w historii aż trzy toruńskie drużyny wzięły udział w turnieju;
  • Pierwszy raz w historii aż dwie toruńskie drużyny znalazły się na podium;
  • Pierwszy raz w historii toruńska drużyna wygrała Toruń Curling Cup;
  • KKC Mistral po tym jak dwa lata temu wygrał turniej, w kolejnych dwóch edycjach odpadł w ćwierćfinale po porażce z drużyną gospodarzy;
  • KKC Vector, po dwóch wygranych na początku turnieju, trzykrotnie przegrał mecze o ćwierćfinał. Jak mówili zawodnicy: "zagraliśmy 3/8 finału".
  • Po raz kolejny toruńska drużyna, która awansowała z drabinki C wywalczyła medal, grając tym samym rekordową ilość 8 meczów. W tym roku była to Mixtura z Miodem. W zeszłym roku taką drogę po srebro przeszedł Toruń Curling Team.