Fleury mistrzynią Manitoby! Echa z zagranicy #4

1 lutego 2019 14:22 Bartosz Dzikowski
Mistrzynie Manitoby kobiet - Tracy Fleury, Selena Njegovan, Liz Fyfe, Kristin MacCuish i trener Andrea Ronnebeck (fot. facebook.com/teamtracyfleury)

Mistrzostwa kanadyjskich prowincji tradycyjnie dostarczają wielu emocji. Nie inaczej było tym razem, szczególnie w Manitobie, gdzie w finale zmierzyły się drużyny Tracy Fleury i Kerri Einarson.

Mecz ten miał sporo podtekstów - z jednej strony mogliśmy oglądać drużynę skipów (którą opisywaliśmy ostatnio), czyli team Einarson, a z drugiej - byłą ekipę samej Kerri Einarson, którą ostatniego lata na pozycji kapitana zastąpiła Tracy Fleury. Drużyna Einarson rozpoczęła spotkanie od mocnego uderzenia, zdobywając w drugim endzie aż 5 punktów i obejmując prowadzenie 5:1. Kto jednak pomyślał wtedy, że mecz jest rozstrzygnięty, srogo się pomylił… Ekipa Fleury zupełnie nie przejęła się wynikiem i konsekwentnie zabrała się do odrabiania strat. Zrobiła to w iście mistrzowskim stylu, bo w kolejnych ośmiu endach zdobyła aż 12 punktów i rozstrzygnęła spotkanie na swoją korzyść! Dzięki tej wygranej to właśnie drużyna Tracy Fleury będzie reprezentować Manitobę na mistrzostwach Kanady kobiet (Scotties Tournament of Hearts). Niewykluczone zresztą, że obie drużyny spotkają się tam ponownie, bo Kerri Einarson dzięki drugiemu miejscu w rankingu CTRS ma zapewniony udział w meczu o dziką kartę, czyli ostatnie miejsce premiowane udziałem w krajowym czempionacie.

W połowie miesiąca rozegrano piąty turniej Wielkiego Szlema. Głównym wydarzeniem tych zawodów było pierwsze w karierze zwycięstwo drużyny Brendana Bottchera. Finaliści mistrzostw Kanady sprzed roku pokonali w decydującym meczu ekipę Johna Eppinga. W rywalizacji kobet po raz trzeci z rzędu najlepsza okazała się drużyna Rachel Homan, czym ustanowiła rekord liczby zwycięstw w Wielkim Szlemie! Triumf w Canadian Open był dziesiątą wygraną Homan w tym prestiżowym cyklu - żadna inna skip nie może pochwalić się takim osiągnięciem.

 

Rachel Homan po raz dziesiąty wygrywa turniej Wielkiego Szlema.

W styczniu wiele działo się również w konkurencji par mieszanych. W Europie rozegrano zawody w holenderskim Zoetermeer i szwedzkim Gävle. Triumfowali tam Czesi (Zuzana Paulová i Tomáš Paul) oraz Szwajcarzy (Jenny Perret i Martin Rios). W silnie obsadzonym kanadyjskim turnieju Callie Mixed Doubles Classic najlepsi okazali się natomiast Jolene Campbell i John Morris. Dwukrotny mistrz olimpijski w bieżącym sezonie już na dobre porzucił grę w drużynie i skupia się wyłącznie na rywalizacji par. Warto dodać, że do półfinałów turnieju w Reginie dotarły dwie szkockie pary: Stirling/Kingan i Aitken/Andrews.

W Szkocji i Rosji rozegrano również krajowe mistrzostwa par. Złoty medal czempionatu Szkocji zdobyła para Gina Aitken i Duncan Menzies (zastępujący kontuzjowanego Scotta Andrewsa), a w Rosji najlepszy okazał się duet złożony z Anastazji Moskaliowej i Aleksandra Jeriomina.

Podium mistrzostw Rosji par mieszanych (fot. curling.ru)

Co czeka nas w najbliższym czasie? Bardzo, bardzo wiele! W Kanadzie rozgrywane są kolejne mistrzostwa prowincji - w najbliższą niedzielę poznamy m.in. mistrzów Ontario, Północnego Ontario i Kolumbii Brytyjskiej. Ponadto w Hamburgu wyłonione zostaną najlepsze niemieckie drużyny. W stawce nie zabraknie Andrei Schöpp i z pewnością gwoździem programu będą jej pojedynki z drużyną Danieli Jentsch! W Szwecji natomiast curlerzy rywalizują już w trzeciej rundzie Pucharu Świata, a tempa nie zwalnia dwójkowy cykl WCT!

Oprócz doniesień dotyczących wyników rozgrywek z całego świata, warto jeszcze odnotować informację, jaką podała Światowa Federacja Curlingu. Tegoroczne mistrzostwa świata par mieszanych zgromadzą rekordową stawkę 48 reprezentacji. Wśród nich znajdą się debiutanci z Kosowa, Meksyku, Nigerii, Arabii Saudyjskiej i Ukrainy! W rywalizacji par po raz pierwszy wystartują również Hong Kong i Grecja. Kosowarzy i Grecy znaleźli się w jednej grupie z reprezentacją Polski. Tegoroczne MŚ par będą również ostatnimi tak licznymi - w kolejnym sezonie stawka zostanie ograniczona do 20 krajów, a pozostałe będą walczyć w turnieju kwalifikacyjnym.